Reklama

Herbicyd selektywny, ale nie do końca

Herbicydy selektywne polegają na tym, że powinny pozostawiać roślinę uprawną nienaruszoną. Tak jest w teorii, bo w praktyce bywa różnie, a przypadki uszkodzeń, fitotoksyczności lub zahamowania wzrostu wcale nie należą do rzadkości. O tym rozmawiamy z Krystianem Rębiszem z firmy Syngenta.

Jak często takie problemy zdarzają się z herbicydami do kukurydzy?

To jest dość częsty problem, przychodzi do nas wielu zaskoczonych rolników, którzy mówią, że zastosowali zarejestrowany i oryginalny preparat, a mimo to kukurydza wyraźnie choruje, jest przyżółknięta, przyhamowana… To jest właśnie efekt działania herbicydów. Na rynku jest ich duży wybór, a choć preparaty te są skuteczne, to nie zawsze również bezpieczne. Jeśli chodzi o nasze środki, czyli Elumis Forte i Lumax, są one najbezpieczniejsze dla kukurydzy. Skutecznie zwalczają chwasty, ale pozostają bez wpływu na kukurydzę. Wiadomo, że fitotoksyczność potrafi trwać nawet i 6 tygodni, a to bardzo długo. Przyhamowana roślina wolniej rośnie, jest przebarwiona, a co najważniejsze – nie rozwija wówczas systemu korzeniowego.

A jeśli takie 6-tygodniowe opóźnienie zsumujemy np. z 2-tygodniowym opóźnieniem wynikającym z pogody, to razem daje to już 2 miesiące, czyli termin zbioru by przesuwał się nam na listopad.

Bo wszystko się wówczas wydłuża… Jednak nawet i przy normalnym roku, to okazuje się, że czas na zbudowanie plonu jest mniejszy. To mniej więcej tak jak człowiek, który zachoruje i przez kilka tygodni jest na zwolnieniu lekarskim, więc w tym czasie nie robi nic. Bez względu czy chodzi o kiszonkę czy ziarno, odbija się to na plonie. W przypadku ziarna zmierzyliśmy to. Przy rozwiązaniach nalistnych jest to różnica o 700 kg/ha, a w przypadku herbicydów doglebowych – o ponad tonę. Skoro tona suchego ziarna to 600zł, to jest konkretna różnica na hektarze. A różnice w kosztach zabiegu są na poziomie 20 zł. Kukurydza nie jest rośliną z naszego klimatu, więc nie możemy jej za bardzo przeszkadzać. Powinniśmy się starać stworzyć jej jak najbardziej komfortowe warunki.

Reakcję kukurydzy na herbicydy można zobaczyć na poletkach pokazowych. Ponieważ imprezy kukurydziane odbywają się we wrześniu-październiku, a poletka pokazują stan plantacji z maja-czerwca, więc musiały zostać obsiane w dość ekstremalnym terminie – w sierpniu…

Sialiśmy w sierpniu, co nie było łatwe, zwłaszcza, że nie wiedzieliśmy jak ona się zachowa. Zrobiliśmy to specjalnie na potrzeby eksperymentów herbicydowych, aby rolnicy oprócz dojrzewających roślin, mogli cofnąć w czasie do maja i zobaczyć jaki wpływ mają herbicydy na ich rozwój. Tu widać, który preparat jest skuteczny, który fitotoksyczny, a który bezpieczny. Ponieważ mamy do dyspozycji wiele tysięcy poletek, jesteśmy w stanie przetestować różne kombinacje i je później ze sobą porównywać. Na polu towarowym nie jest to możliwe, bo rolnik stosuje 1-2 rozwiązania, więc nie jest w stanie porównywać.

W minionym roku – bardzo mokrym – ukorzenienie nie było newralgiczne, jednak w latach suchych – dobre ukorzenienie odgrywa bardzo istotną rolę. Na ile zahamowanie rozwoju spowodowane herbicydem wpływa na ukorzenianie?

Wpływa dość mocno, proporcjonalnie do tego co dzieje się nad ziemią. Kukurydza w fazie między 2 a 6 liściem jest najbardziej wrażliwa na wszystkie czynniki, a więc na herbicydy również. To, że część nadziemna przestaje rosnąć, oznacza że pod ziemią dzieje się dokładnie to samo. Równocześnie wiemy, że od 6 liścia kukurydza zaczyna w pełni korzystać z systemu korzeniowego, a więc jeśli został on wcześniej przyhamowany i jest zubożały, a rok mamy stresujący lub stanowisko słabsze, to tym większe ma to znaczenie i tym mocniej przekłada się na plon.

Rozmawiała Alicja Szczypta.

-1°C

Warszawa

Pochmurnie

Wilgotność: 90%

Wiatr: 11.27 km/h

  • 21 Sty 2018 0°C -2°C
  • 22 Sty 2018 -3°C -6°C
Banner 468 x 60 px